Aspekt Polski - <br> Płakać za grzech, człowiecze, trzeba...
spacer
spacer search

Aspekt Polski
miesięcznik Katolickiego Klubu im. Św. Wojciecha

Search
spacer
 
header
spacer
Start
Aspekt Polski Nr 154
Galeria
Napisz do nas
Archiwum
Szukaj
Publicystyka
Konto bankowe
Nasi sponsorzy
Linki
Testament Papieża
Advertisement
Advertisement
 
Advertisement
Advertisement
Advertisement
 
 
Start


Płakać za grzech, człowiecze, trzeba...
Drukuj E-mail
Napisał(a) Anna Zimoch   
niedziela, 25 luty 2007

Panie, czymże ja jestem przed Twoim obliczem?
Prochem i niczem;
Ale gdym Tobie moją nicość wyspowiadał,
Ja, proch, będę z Panem gadał."Widzenie Ks. Piotra"


Image

    Wkroczyliśmy w okres Świętej Czterdziestnicy, który, w swojej mądrości, dał nam Kościół na przygotowanie do świąt Wielkiej Nocy. Nie jest to czas radosnego oczekiwania, ale mozolna próba zrozumienia wielkiej tajemnicy Śmierci i Zmartwychwstania Zbawiciela. Rozpoczyna się wstrząsem. Zachłannym na życie, żądnym powodzenia i odwracającym spojrzenia od śmierci ludziom przypomina się, że są prochem. Ale wstrząs ten jest potrzebny, by w pokorze, z jaką pochylamy głowy w Środę Popielcową, i ze skruchą księdza Piotra kroczyć razem z Ukrzyżowanym Via Dolorosa.

    W obliczu trudnych do pojęcia prawd naszej wiary, przykrych w rozpamiętywaniu wydarzeń Męki Pańskiej i osobistych, często nieudolnych, postanowień, nie pozostajemy sami. Mamy Gorzkie Żale. Mamy nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Mamy Święte Triduum.

    Te pierwsze są owocem czujności Kościoła wobec potrzeb wrażliwego religijnie narodu. Ich rdzennie polski rodowód powinien tym bardziej skłonić nas do uczestnictwa w tych praktykach. Napisane na początku XVIII wieku z inspiracji Bractwa św. Rocha, działającego przy warszawskiej parafii Świętego Krzyża, Gorzkie żale pierwszy raz ukazały się drukiem w 1707 r. W niedługim czasie, to śpiewane nabożeństwo o charakterze pasyjnym, rozbrzmiewało w każdą niedzielę Wielkiego Postu, o porze nieszpornej, w kościołach całej Polski. Niepowtarzalność temu religijnemu tekstowi zapewnia niewątpliwie język, wyrosły z barokowej poetyki i mentalności, pełen konkretów i obrazowości, ale też należytego wyczucia i subtelności. Dosłowność i mistyka tworzą całość, wobec której nie można pozostać obojętnym. Gorzkie żale mają jednak jeszcze inną moc przyciągania. Jest nią, nierzadko odchodzący w cień nawet w Kościele, chrystocentryzm. Nieliczne zmiany tekstu sprawiły, że nadal centralną jego postacią jest Chrystus. Na Niego skierowane są oczy wiernych i nad Jego Męką toczą smutnych łez krynice. Człowiek w obliczu tajemnicy cierpienia i śmierci samego Boga ośmiela się jedynie szeptać: Święta Panno, uproś dla mnie, bym ran Syna Twego znamię, miał na sercu wyryte!. Nie ma tu miejsca na egoizm, utyskiwania, ludzkie bolączki. Dzięki temu można zrozumieć, że Jezus jest Pełnią wszystkiego.

    Wisi na krzyżu, Pan, Stwórca nieba, Płakać za grzech, człowiecze, trzeba. Zahuczał kościół, że jakby z jednej, niepojętej jakiejś gardzieli wyrwał się ten krzyk i buchnął taką żarliwą mocą, takim przepłakanym jękiem, że aż mury się zatrzęsły, (...) naród rozgrzmiał wszystkimi naraz głosami, duszą wszystką śpiewał i wszystkim płaczem pokutnym. (W.S. Reymont, Chłopi). Tak przez wieki przeżywały Wielki Post całe pokolenia Polaków, hardych, zawziętych chłopów od Boryny, Łowiczaków, którzy klękali na jedno kolano (bo chłopu nie wypada na dwa). Płakały miasta, a najświetniejsze świątynie wypełnione były rozmodlonym, zbolałym ludem. Tu i ówdzie na posadzce świątyni widać było niewyraźne cienie ludzi leżących krzyżem albo zgiętych ku ziemi, jakby kryli się ze swą pobożnością pełną pokory (B. Prus, Lalka).

    Głęboką refleksją powinna zaowocować świadomość, że naród zamieszkujący ziemie odległe od miejsca Piątej Ewangelii o tysiące kilometrów, wyodrębniony z pogańskiego plemienia Słowian, tak bardzo ukochał Chrystusa. Proces, który Kościół nazywa inkulturacją, polegający na wcielaniu Ewangelii w różne kultury, przy jednoczesnym wprowadzaniu narodów z ich kulturami do wspólnoty Kościoła na naszych ziemiach zaowocował bogactwem obrzędowości, barwnością świętowania, ale i głęboką, szczerą religijnością.

    Jest jakieś dziwne powinowactwo Narodu Polskiego z cierpiącym Synem Bożym. Jest zadziwienie tajemnicą Odkupienia i rzewne zapatrzenie w Ukrzyżowanego. Jest jakby niezmienne powtarzanie za Krasińskim:

    Ja Ciebie kocham za Twoje konanie I za śmierć więcej niż za Zmartwychwstanie! (Z. Krasiński Ułamek naśladowany z glozy św. Teresy).

    Jest, bo duch polski, kultura i obyczajowość, nadal pozwalają na głęboką zadumę i religijne uniesienie. A jeśli będzie nam trudno, z pomocą niech nam przyjdą korne słowa ks. Piotra, zadziwione oczy chłopów lipeckich, mądre Drogi Krzyżowe. Niech wzbudzą w nas tęsknotę za prawdziwym przeżywaniem.

< Poprzedni   Następny >
Nowości

 
Treści publikowane Aspekt Polski 2004-2005 - Wszelkie prawa zastrzeżone. Design & CSS C 2004 A4 Studio - Wszelkie prawa zastrzeżone. Sklep z oponami - opony.net
spacer